czwartek, 11 października 2012

Życie bez lęków


97. ŻYCIE BEZ LĘKÓW

Dwunasta Niedziela Zwykła - Rok A
  1. Odwaga w życiu codziennym.
  2. Nasze męstwo ma źródło w świadomości naszego dziecięctwa Bożego.
  3. Odwaga i ufność w Boga w czasie wielkich prób i w drobnostkach życia codziennego.


97.1 W Ewangelii z dzisiejszej Mszy świętej1 Pan domaga się od nas, byśmy żyli bez lęku, jak to przystoi dzieciom Bożym. Czasami spotykamy ludzi przestraszonych i niespokojnych z powodu trudności życiowych, przeszkód, które piętrzą się, kiedy liczymy jedynie na własne siły. Często widzimy również chrześcijan, których zdaje się dręczyć żałosny strach przed jasnym mówieniem o Bogu, przed powiedzeniem kłamstwu „nie”, przed okazaniem - kiedy to konieczne - że jest się uczniem Chrystusa; paraliżuje ich strach przed tym, co powiedzą ludzie, przed nieżyczliwymi uwagami, przed podążaniem pod prąd, przed zwracaniem na siebie uwagi... A jak nie ma zwracać na siebie uwagi uczeń Chrystusa w środowiskach o neopogańskich obyczajach, gdzie wartości ekonomiczne często są najwyższymi wartościami?
Jezus powiada nam, byśmy nie przejmowali się zbytnio oszczerstwami czy pomówieniami. Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Szkoda, gdyby później okazało się, że czuliśmy strach przed głoszeniem na cztery strony świata prawdy, którą powierzył nam Pan! Co mówię wam w ciemnościach, powtarzajcie jawnie, a co usłyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Jeżeli czasem powinniśmy milczeć, to tylko dlatego, że w danej chwili milczenie jest stosowne z powodu nadprzyrodzonej roztropności, z powodu miłości, ale nigdy z powodu strachu lub tchórzostwa. Jako chrześcijanie nie jesteśmy przyjaciółmi ciemności i ciemnych zakamarków, ale światła, jasności w uczynkach i słowie. Żyjemy w czasach, kiedy coraz bardziej konieczne staje się głoszenie jednoznacznej prawdy, ponieważ kłamstwo i zamieszanie prowadzą do zguby wiele dusz. Zdrowa doktryna, normy moralne, prawość sumienia w sprawach zawodowych, w pełnieniu obowiązków rodzinnych, zdrowy rozsądek - czasami, paradoksalnie cieszą się mniejszym powodzeniem aniżeli jakaś szokująca i błędna doktryna, którą określa się jako „odważną” lub „postępową”.
Nie lękajmy się utraty złudnego prestiżu ani znoszenia oszczerstw i pomówień spowodowanych tym, że nie płyniemy wraz z prądem i modą obowiązującą w danej chwili. Do każdego (...), który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie - powiada Pan, i z nawiązką wynagradza przykrości, z którymi się spotykamy, gdy żyjemy ze świętą odwagą pośród świata, który często jest niezdolny do zrozumienia wartości innych aniżeli czysto materialne.
Sądzę bowiem - powiada św. Paweł - że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nasobjawić2. „Dlatego - zastanawia się św. Cyprian - któż nie podejmie wysiłku, dla zdobycia tak wielkiej chwały, aby się stać przyjacielem Boga, aby cieszyć się potem z Chrystusem, aby po udrękach i mękach tego życia otrzymać nagrodę od Boga? Jeżeli chwałą żołnierzy tego świata jest triumfalny powrót do ojczyzny po pokonaniu nieprzyjaciela, o ileż większa i bardziej godna podziwu chwała czeka nas, kiedy po pokonaniu diabła, pełni triumfu wejdziemy do nieba (...); zaniesiemy tam zwy­cięskie trofea (...), zasiądziemy u boku Boga, kiedy przyjdzie sądzić, będziemy współdziedzicami z Chrystusem, zrównani z aniołami i wraz z Patriarchami, Apostołami i Prorokami bę­dziemy się cieszyć z posiadania Królestwa Niebieskiego?”3
97.2 Bez strachu wobec życia, bez strachu wobec śmierci4, z radością pośród największych nawet trudności czy przeszkód, które będą wymagały wysiłku i ofiary, wobec chorób, z pogodą ducha wobec niepewnej nieraz przyszłości... Takiego życia domaga się od nas Pan. A będzie ono możliwe, jeżeli często w ciągu dnia będziemy przypominać sobie o tym, że jesteśmy dziećmi Bożymi, zwłaszcza gdy nachodzi nas niepokój, lęk, ciemność. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Pan potwierdza tu swoją olbrzymią czułość wobec nas i wielką wartość, jaką mają dla Niego ludzie. Komentując ten urywek Ewangelii, św. Hieronim pisze: „Jeżeli wróble, które mają tak niską cenę, nie przestają podlegać opatrzności i opiece Bożej, to jakże wy, którzy przez wzgląd na naturę waszej duszy jesteście wieczni, możecie się obawiać, że nie roztacza nad wami swej szczególnej pieczy Ten, którego czcicie jako swego Ojca?”5.
Świadomość dziecięctwa Bożego czyni nas mężnymi pomimo osobistych słabości, napotykanych przeszkód, trudności ze strony środowiska, często oddalonego od Boga i agresywnie sprzeciwiającego się ideałom chrześcijańskim. Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz - mówił prorok Jeremiasz w pierwszym czytaniu mszalnym6. Jest to okrzyk nadziei i pew­ności Proroka, kiedy znajduje się sam pośród nieprzyjaciół. Mój Pan jest ze mną jak potężny mocarz - możemy powtarzać w obliczu niebezpieczeństwa. Dominus illuminatio mea et sa­lus mea, quem timebo? - Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać?7.
Tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara8 - głosił św. Jan Apostoł, pośród wielkich trudności powodowanych przez świat pogański, w którym chrześcijanie jako zwyczajni obywatele wykonywali swoje najróżnorodniejsze zawody i sprawowali rozmaite urzędy oraz prowadzili skuteczne apostolstwo. A z bezpiecznego fundamentu niewzruszonej wiary rodzi się moralność zwycięstwa, która nie jest zarozumiałością ani naiwnością, lecz radosną stanowczością chrześcijanina, który pomimo swoich nędz i ograniczeń osobistych wie, iż zwycięstwo to osiągnął Chrystus poprzez swoją Mękę na Krzyżu i swoje chwalebne Zmartwychwstanie. Bóg jest moim światłem i moim zbawieniem, kogóż mam się lękać? Nikogo, Panie. Ty jesteś moją obroną.
97.3 Jezus wzywa nas, byśmy nie bali się niczego z wyjątkiem grzechu, który pozbawia nas przyjaźni z Bogiem i prowadzi do wiecznego potępienia. W obliczu trudności powinniśmy być mocni i odważni, jak to przystoi dzieciom Bożym: Nie bój­cie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego, który duszę i ciało może zatracić w pie­kle. Święta bojaźń Boża jest darem Ducha Świętego, który po­maga w zdecydowanej walce z grzechem, z tym, co oddziela od Boga. Duch Święty pomaga nam też unikać okazji do grzechu i strzeże przed zbytnim zadufaniem w sobie. W każdej chwili każe nam pamiętać, że mamy „nogi gliniane” - kruche i łamliwe. Choroby cielesne, a nawet śmierć, są niczym w po­równaniu z chorobami duszy - z grzechem.
Naszego spokoju nie powinno mącić nic poza lękiem o utratę Boga. Dlatego musimy się strzec, by Go czymś nie obrazić. W niektórych momentach naszej drogi mogą pojawić się wielkie utrapienia, a wtedy Pan da nam niezbędne łaski, byśmy je udźwignęli i wzrastali dzięki nim w życiu wewnętrznym. Wystarczy ci mojej łaski9 - powie nam wówczas Jezus.
Ten, który czuwał nad Pawłem, nam również dopomoże w utrapieniach. W takich chwilach wołajmy do Pana z wiarą i pokorą: „Panie, nie ufaj mi. To ja całkowicie ufam Tobie. Gdy odczujemy w naszej duszy tę miłość i współczującą tkliwość, z jaką patrzy na nas Jezus, nie opuszczając nas nigdy, zrozumiemy całą głębię słów Apostoła: Virtus in infirmitate perficitur (2 Kor 12,9) - Moc (...) w słabości się doskonali. Zawierzając Panu, pomimo naszych słabości - a nawet ze względu na nie - pozostaniemy wierni Bogu, naszemu Ojcu. Jego moc zajaśnieje, podtrzymując nas w naszej niemocy”10.Najczęściej okazją do wykazania się męstwem i odwagą będą dla nas sytuacje całkiem prozaiczne: odrzucenie - grzecznie, lecz stanowczo - zaproszenia do udziału w spotkaniu lub widowisku, na którym dobry chrześcijanin winien czuć się nie­swojo; wyrażenie aprobaty lub sprzeciwu wobec programów nauczania przygotowanych w szkole dla naszych dzieci; ucinanie nieprzyzwoitych rozmów; zaproszenie kolegi na rekolekcje, sprowokowanie rozmowy, która może doprowadzić kogoś do Sakramentu Pojednania... Często małe przejawy tchórzostwa hamują lub utrudniają apostolstwo o szerokich horyzontach. Ale są również „małe przejawy odwagi”, które czy­nią nasze życie owocnym.„W godzinie wzgardy na Krzyżu Najświętsza Maryja Panna jest tam, w pobliżu swego Syna, gotowa podzielić Jego los. - Pokonujmy strach przed odpowiedzialnością, którą jako chrześcijanie ponosimy - nawet gdy nie jest to dla nas wygodne - w środowisku, w którym żyjemy. Ona nam pomoże”11.
Inne medytacje ks. F. Carvajala
o chrześcijańskim wymiarze śmierci



Przypisy:
1. Mt 10,26-33.
2. Rz 8,18.
3. Św. Cyprian, List do Fortunata, 13.
4. Por. bł. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 132.
5. Św. Hieronim, Komentarz do Ewangelii wg św. Marka, 10,29-31.
6. Jr 20,10-13.
7. Ps 28(27),1.
8. 1 J 5,4.
9. 2 Kor 12,9.
10. Bł. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 194.
11. Tenże, Bruzda, 977.
Artykuł pochodzi ze strony: http://www.alexiagb.pl/R3_97.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz