piątek, 27 września 2013

Pokusa niepokoju - św. Franciszek Salezy

"Niepokój nie jest pokusą pojedynczą, ale źródłem, z którego i przez które spływa wiele pokus. Trzeba więc, bym ci o nim co nieco powiedział.
Smutek nie jest niczym innym, jak boleścią ducha, którą odczuwamy z powodu zła będącego w nas wbrew naszej woli, czy to będzie zło zewnętrzne, jak ubóstwo, choroba lub doznana wzgarda, czy też wewnętrzne, jak niewiedza, oschłość, wstręt czy pokusa. Gdy więc nasza dusza odczuje jakieś zło, boli ją ono, stąd zaś rodzi się smutek i natychmiastowe pragnienie pozbycia się tego zła, a więc i znalezienia na to sposobu. I dotąd ma ona słuszność, bo każdy z natury pragnie tego, co mu się wydaje dobre, a unika tego, co mu się wydaje złe.
Jeżeli dusza szuka sposobów pozbycia się jakiegoś zła dla miłości Boga, będzie ich szukać cierpliwie, z wolna, pokornie i spokojnie, spodziewając się swego wyzwolenia raczej od Opatrzności i dobroci Boga, niż od pracy, biegłości i pilności własnej. Jeżeli zaś stara się pozbyć tego zła dla miłości własnej, będzie się do tego rwała z pośpiechem i w gorączce, jak gdyby to dobro, którego pragnie, zależało raczej od niej niż od Boga. Nie mówię, że tak myśli, ale mówię, że śpieszy się tak, jakby w ten sposób myślała.
Jeżeli zaś nie może osiągnąć prędko tego, czego pragnie, popada w wielkie niepokoje i niecierpliwości. Ponieważ zaś nie tylko nie zmniejszają istniejącego zła, ale wręcz przeciwnie, jeszcze je pogarszają, pada dusza w stan utrapienia i niezmiernej udręki, odstępuje ją męstwo i tak opada na siłach, że wydaje się jej, iż nie ma już dla niej żadnego ratunku. Widzisz więc, jak smutek, z początku uzasadniony, rodzi niepokój, a niepokój wyradza nadmiar zasmucenia, bardzo niebezpieczny.